wtorek, 15 kwietnia 2014

Nasze Nudne Życie ROZDZIAŁ 1

<NARRACJA WIKTORII>

    - Wiktoria pospiesz się -usłyszałam głos Kuby dochodzący z dołu - Przez Ciebie spóźnimy się na samolot.
- Już idę - odkrzyknęłam i zabrałam swoje walizki. W drzwiach spojrzałam ostatni raz na swój pokój i zeszłam na duł- Mówiłam Ci, żebyś nie nazywał mnie Wiktoria tylko Ika!
Kuba przewrócił oczami:
- Dużej się nie dało. Taksówka już czeka a Ty się wleczesz jak ślimak
- No przepraszam...-Chciałam przeprosić ale mi przerwano.
- Ta ta, a teraz powiedz mi dlaczego się zgodziłem pojechać do Nowego Jorku z 16-latnią gówniarą??
- Bo mnie kochasz braciszku a poza tym nie nazywaj mnie bachorem bo sam jesteś tylko o 3 lata starszy!!! - odpowiedziałam lekko rozzłoszczona  
- Dobra dobra chodźmy już do tej taksówki - zaczął mnie pchać w stronę drzwi frontowych.
     W taksówce odpłynęłam pogrążona w własnych myślach. Ocknęłam się gdy usłyszałam Kubę:
- Ej księżniczko idziesz czy zostajesz?
- Yyyy... Co??- Odpowiedziałam zdezorientowana. po chwili zauważyłam, że jesteśmy już na lotnisku.
- A tak już idę.
Wysiadłam z samochodu i odebrałam walizkę od taksówkarza po czym poszłam do budynku.
     Odprawa i podróż strasznie się ciągnęły, ale pocieszała mnie myśl, że nie długo spotkam się z najlepsza przyjaciółką. Gdy wylądowaliśmy poszliśmy odebrać bagaże i szukać Weroniki i oraz Jej rodziny.

<NARRACJA WERONIKI >

- Wera jeśli chcemy zdążyć odebrać Wiktorię i Kubę musimy już jechać - usłyszałam basowy głos mojego taty.
- Już idę - Odkrzyknęłam zabierałam moją torbę i wybiegłam z pokoju.
Po chwili wszyscy byliśmy już w aucie i mogliśmy jechać na lotnisko.
    Jak tylko wyszliśmy z samochodu usłyszałam jak ktoś mnie woła. Obróciłam się i zobaczyłam moją najlepszą przyjaciółkę.
- Ika!!!! - pobiegłam do niej i ją przytuliłam- strasznie się za Tobą stęskniłam wiesz??
- Wiem wiem Nika ja też się stęskniłam, ale teraz mnie puść bo mnie udusisz.
Niechętnie Ją puściłam i poszłam przywitać się z Kubą.
- Cześć mała - przywitał mnie - Dawno się nie widzieliśmy.
- Siema. No wiem to całe 10 dni- zażartowałam
Przytuliliśmy się i wróciliśmy do reszty zebranych.
- No skoro się przywitaliśmy to wsiadajmy do samochodu i jedzmy do nowego mieszkania Wiki i Kuby. - odezwała się moja mama.
Spakowaliśmy walizki do Vana i pojechaliśmy do domu.

<NARRACJA IKI>

    Jazda zleciała mi na rozmowie z Niką i jej 14 letnim bratem Justinem. Wera opowiadała o Nowym Jorku i o jej ulubionych sklepach i klubach  w mieście. A Justin  o skateparkach i innych atrakcjach.
   Gdy dojechaliśmy pod blok w którym znajduje się mieszkanie wysiedliśmy i wypakowaliśmy nasze bagaże z auta. Weszliśmy do budynku i odebraliśmy klucze od rodziców Niki jednocześnie się z nimi żegnając i udaliśmy się w kierunku schodów. Po nie całych 2 minutach staliśmy przed drzwiami naszego nowego "królestwa".
 Kuba otworzył drzwi a naszym oczom ukazał się cudownie urządzony salon. Po zostawieniu walizek przy drzwiach poszliśmy zwiedzać resztę pokoi. Na początek poszliśmy do małej kuchni a później do naszych pokoi. Byłam bardzo ciekawa swojego, ponieważ miała go urządzić Nika. Weszłam do środka i się normalnie zakochałam, pomieszczenie było piękne, zupełnie w moim stylu. Następnie udałam się do "azylu" Kuby, on też był projektowany przez moją przyjaciółkę, bo ona zna nas jak nikt inny. Mój brat był zachwycony, pokój (to jest jedna ściana,a to druga) spodobał mu się do tego stopnia że spędził tam kolejne dwie godziny. Kiedy mój starszy (psychiczne raczej młodszy XD) braciszek się nacieszył poszliśmy zobaczyć resztę mieszkania. Łazienka była nowoczesna, urządzili ja rodzice Niki, z resztą tak jak resztę pomieszczeń, znaleźliśmy również pokój gościnny. Byliśmy strasznie wdzięczni państwu Evans za pomoc przy mieszkaniu i za załatwienie mi szkoły, zanim jeszcze przylecieliśmy.
    Po rozpakowaniu postanowiłam że zadzwonię do mojej przyjaciółki. Jak postanowiłam, tak zrobiłam i już po piętnastu minutach szłyśmy w stronę centrum. Nika miała mnie oprowadzić, więc zaczęłyśmy "zwiedzanie", które wcale nie wyglądało tak, jak powinno. Co chwilę się z czegoś lub kogoś śmiałyśmy, przez co ludzie się dziwnie na nas patrzyli, pewnie myśleli że coś ćpałyśmy, ale dla nas to była norma dzienna. Szłyśmy dalej nie zważając na ludzi, gdy na kogoś wpadłam, nawet nie spojrzałam na kogo, tylko przeprosiłam i poszłam dalej.
- Czy ty wiesz kto to był? - Zapytała moja przyjaciółka.
- No jakiś chłopak, a czy to ważne? - Odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
- Ika to był jeden z najpopularniejszych kolesi w naszej szkole! - Wykrzyczała Wera, przez co znów wszyscy się na nas patrzyli. - To był Kendall Waller (czyt. Łaler), mega populars, a do tego buja się w nim trzy czwarte damskiej części szkoły, a pozostała jedna czwarta w jego kumplach.
- A... To chyba fajnie. - Powiedziałam niezbyt zainteresowana tematem togo Wendall'a (czt. Łendala) czy jak mu tam. - Wracajmy już co?
     Wróciłyśmy do mojego mieszkania od razu idąc do mojego małego azylu, w drodze przez salon witając się z moim bratem.
- Wera co ty na to, żeby pójść na imprezę z okazji mojej przeprowadzki i rozpoczęcia ferii wiosennych??- No nie wiem - powiedziała nie przekonana do mojego pomysłu Nika
- No plose zguc się. - zaczęłam błagać przyjaciółkę- PLOSE!!!!!!!!!!!
- No niech już Ci będzie pójdę na tą imprezę - zgodziła się zrezygnowana.
---------------------

<NARRACJA MATTA>

- Nika uspokój się do jasnej cholery - Usłyszałem krzyk jednej z dziewczyn wychodzącej z klubu.
- Mówiłam, żebyś tyle nie piła. - Ruda dziewczyna skarciła zataczającą się przyjaciółkę. Ta blondynka chodzi ze mną do szkoły, widziałem ją kilka razy na korytarzu.
      Postanowiłem że zawołam Jake'a i pomożemy dwóm koleżankom. Jake niechętnie oddalił się od dziewczyny z którą tańczył i poszedł za mną. Myślałem że nie uda nam się ich dogonić, ale przez tą blondynkę daleko nie zaszły, bo ta ledwo trzymała się na nogach. Podeszliśmy do dwóch przyjaciółek, a w oku Jake'a zabłysnęły iskierki, już wiedziałem że któraś mu się podoba.
- Może wam pomóc? - Zapytałem czerwonowłosej. - Jestem Matt, a to Jake. - Wskazałem na przyjaciela.
- Byłoby wspaniale, bo sama sobie rady raczej nie dam. - Uśmiechnęła się do nas dziewczyna. - Jestem Wika ale mówcie na mnie Ika, a ta pijaczka to Weronika,lub Nika, zwykle się tak nie upija. - Powiedziała dziewczyna z lekkim zakłopotaniem.
        Wraz z Jake'iem przejęliśmy od Iki Werę, zapytaliśmy  gdzie je zaprowadzić i ruszyliśmy razem w drogę co chwilę się śmiejąc z Niki.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Surprise!!!, notka w środku tygodnia :D 
Oto pierwszy rozdział opowiadania "Nasze Nudne Życie" mamy nadzieje, że Wam się podoba.
Pamiętajcie komentować!!!!!!!
                                                                                                                                Kris i Suho 

1 komentarz: